Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
 Son Ishan vs Sauzer [N] 
Autor Wiadomość
Half-Saiyan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 cze 2015, o 01:16
Posty: 99
Siła: 27
Szybkość: 28
Energia: 19
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 190
Poziom Mocy(PL): 394
PT: 25
CP: 120
Post Son Ishan vs Sauzer [N]
Walka trwa 20 rund

Po ostatnim starciu, ciało Son Ishana zdążyło się już zregenerować. Pamiętając, jaką dobrą lekcją była poprzednia walka, młodzieniec wyruszył ponownie na poszukiwania kolejnego przeciwnika. Miał nadzieję, że spotka silnego wojownika, który podzieli jego zapał. Cóż, przeczucia Half-Saiyana nie zawiodły go. Przemierzając odległe ziemskie pustkowia wypatrzył trenującego młodzieńca. Son Ishan rozejrzał się po otaczającym ich terenie. Miejsce było stworzone do walki. Odległe od ludzkich siedzib, gwarantowało spokój podczas starcia. Także ukształtowanie terenu sprzyjało toczeniom walk. Górzyste wzniesienia, skalne masywy, brak roślinność, bezkresna kamienista przestrzeń. Widząc to, pomyślał "Nie musimy się oszczędzać w obawie, że przyroda ucierpi". Zbliżył się do swego przeciwnika. Stał wyprostowany bez cienia strachu, bacznie obserwując przybysza. Son, ukłonił się, po czym zaczął rozmowę.
-Witaj, nieznajomy. Nazywam się Ishan, pochodzę z planety Vegeta. Nie ukrywam, od dłuższego czasu mam ochotę na dobry pojedynek. Wszystko oczywiście w ramach treningu. Sądzę, że walka na pewno pomoże nam podnieść nasze bitewne umiejętności. Mówiąc to, zauważył, że rywal ze spokojem wysłuchał jego słów. Przekonany tym, że półkrwi Siyanin nie ma złych intencji, zgodził się na starcie. Son podziękował oraz życzył powodzenia.

Atak 1
"Cóż, najpierw sprawdzę jego technikę oraz szybkość. Patrząc na niego, trudno ocenić, czy jest zaprawiony w bojach. Zobaczmy, na co go stać!" To pomyślawszy, ruszył w stronę ziemianina. Wojownik wykonał wysokie kopnięcie w prawy bark przeciwnika, by zaraz drugą nogą wycelować w lewe kolano. Po tym ataku, doskoczył do rywala mierząc dwa szybkie proste uderzenia w szczękę.

Atak 2
Po ciosach na twarz, zdecydował się na na uderzenia w korpus. Silnie usadziwszy nogi w ziemi, przeniósł na nie ciężar swojego ciała. Korzystając z pracy bioder, zadał 4 szybkie oraz silne uderzenia pod żebra. Po tym ataku oddalił się nieco, przyjmując defensywną pozę. Trzymając wysoko gardę, obserwował uważnie swego przeciwnika.

_________________
Here I am yeah this is me, a proud man without shame - what you see is what you get, a lion you can't tame! I just want to live my life and do the things I do - and I don't need someone judging me and especially not you!


Ostatnio edytowano 17 sie 2015, o 14:37 przez Son Ishan, łącznie edytowano 2 razy



10 sie 2015, o 00:25
Zobacz profil
Człowiek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 mar 2015, o 06:10
Posty: 93
Siła: 30
Szybkość: 25
Energia: 6
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 60
Poziom Mocy(PL): 358
PT: 27
CP: 104
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Cisza, spokój i kompletna pustka. To było coś, czego Sauzer potrzebował. Stoczył ciężką walkę i ostatni tydzień spędził w łóżku, skupiony na szybkim powrocie do zdrowia. Teraz, rozpierała go cała, nagromadzona energia. Brak jakichkolwiek treningów sprawił, że nieco zesztywniał, aczkolwiek w zamian, idealnie wypoczęty i silniejszy niż ostatnio miał niezwykłą ochotę wyszaleć się, do czego potrzebował właśnie takiej lokacji.

Zrobił kilka skłonów, żeby się nieco rozgrzać, po czym przystąpił do lekkiej rozgrzewki. Zaczął truchtać, gdy w oddali zamajaczyła mu ludzka sylwetka. Dokończył spokojnie bieg i zaczął robić pompki. Tajemnicza osoba nieco się zbliżyła. Przetarł pot z czoła i nieco się spiął. Przybysz najwyraźniej nie miał złych zamiarów, ale cóż... nigdy nic nie wiadomo. W tym momencie tamten przemówił. I już coś uderzyło latynosa. Podobno pochodził z Vegety. Co to była ta Vegeta?
-A zresztą mniejsza -pomyślał Sauzer -Doskonały sposób, by wypróbować moje możliwości.
-Witaj. Za cholerę nie mam pojęcia kim jesteś, ani jak mnie znalazłeś. Ale skoro przyszedłeś tu by trenować i chcesz ze mną walczyć, to chyba nie mogę tego zignorować, prawda? -uśmiechnął się dwudziestolatek.
-Pokaż co potrafisz! -ryknął widząc biegnącego przeciwnika.

[DEF]
Latynos spokojnie odskoczył, unikając pierwsze kopnięcie. Uderzenie na kolano sparował gwałtownie podnosząc swoją nogę. Szybkie, ale nieszczególnie mocne uderzenia na szczękę zablokował lewą dłonią. Uśmiechnął się. Atak przeciwnika nie zrobił na nim specjalnego wrażenia, zdecydował się na razie sprawdzić rywala.
-Myślę, że 25% moich zdolności starczy... widząc siłę jego ataków. - stwierdził arogancko w myślach.

[ATAK1]
Próbował podciąć rywala lewą stopą, nie zatrzymał nogi tylko przesunął ją dalej, wykonując impet do wykonania półpiruetu i wymierzenia ciosu prawym łokciem.
Zaraz po uderzeniu odbił się gwałtownie od ziemi i wykonał salto do tyłu

[ATAK2]
Wylądował leciutko, dwa metry za przybyszem z Vegety. Doskoczył i zadał 3 szybkie lewe proste na twarz rywala i jeden mocniejszy w okolice wątroby. Włączając w to pracę nóg, szybko się wycofał, zaskoczony mikrym efektem swoich uderzeń.


10 sie 2015, o 01:15
Zobacz profil
Half-Saiyan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 cze 2015, o 01:16
Posty: 99
Siła: 27
Szybkość: 28
Energia: 19
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 190
Poziom Mocy(PL): 394
PT: 25
CP: 120
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Son wiedział, że ta walka ma być tylko zwykłym sparingiem. Oczywiście czuł ekscytację, ale zarazem miał świadomość, że nie toczy starcia na śmierć i życie. Wykorzystując ćwierć swojej mocy, zadawał lżejsze uderzenia. Przede wszystkim korzystał z uników.

Obrona
Uważnie patrząc na ruchy rywala, nie dał się podciąć. Również szybkie uderzenie łokciem przyblokował otwartą dłonią. Kolejne ataki zniwelował balansem ciała. Wykonując uniki, ciosy przeciwnika na szczękę nie doszły do skutku. Uderzenie na wątrobę zbił po prostu wyprowadzeniem kontry pięścią. Rywal również wkładał małą ilość mocy.

Atak 1
Po przeprowadzonej obronie, bardzo szybko zniżył się do poziomu górskiego podłoża by uderzyć prawą nogą w kostkę przeciwnika. Miał nadzieję, że dzięki temu rywal straci równowagę. Zrobiwszy to, błyskawicznie podniósł się atakując szybkim uderzeniem prawej pięści okolice szczęki.

Atak 2
Bardzo szybko schylił się, po czym korzystając z siły bioder wyprowadził uderzenie w podbródek. Natychmiast po tym ataku uderzył prawym kolanem pod żebra Ziemianina.

Moc uderzeń nie była porażająca, młodzieniec traktował to jako rozgrzewkę.

_________________
Here I am yeah this is me, a proud man without shame - what you see is what you get, a lion you can't tame! I just want to live my life and do the things I do - and I don't need someone judging me and especially not you!


10 sie 2015, o 01:32
Zobacz profil
Człowiek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 mar 2015, o 06:10
Posty: 93
Siła: 30
Szybkość: 25
Energia: 6
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 60
Poziom Mocy(PL): 358
PT: 27
CP: 104
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Son Ishan zrobił dokładnie to, co on sam wcześniej. Sparował WSZYSTKIE ciosy. Innymi słowy, dla obu to była dopiero rozgrzewka. To mu się podobało. Przeciwnik był z pewnością mocny, w dodatku miał jaja. I właśnie atakował

[DEF]
Widząc atak na nogi, Sauzer podskoczył. Jeszcze w powietrzu, zobaczył jak przeciwnik szykuję się do uderzenia pięścią. Wyczekał do ostatniej chwili, po czym zbił je otwartą dłonią na bok, tak że musnęło mu ucho.
-hoho, przed chwilą było naprawdę blisko - zaśmiał się, odchylając się gwałtownie do tyłu i unikając podbródkowego. Niestety manewr ten, uniemożliwił mu typowy unik przed kolejnym ciosem. Czyli kopnięciem w żebra.
Cóż... zawsze pozostają wyjścia niekonwencjonalne. Sauzer odchylił się jeszcze mocniej i upadał na plecy. Noga oponenta zafurczała nieszkodliwie

[ATAK1]
Zerwał się natychmiast i zaczął zasypywać przeciwnika słabymi lecz błyskawicznymi ciosami. Każdy kolejny miał w zamyśle podkręcać tempo, ziemianin był ciekaw, jak wygląda oponent pod względem szybkości.

[ATAK2]
Do serii ataków włączył pojedyncze low kicki. Jego rytm wyglądał w ten sposób, iż po każdych 4 uderzeniach pięściami, następowało jedno kopnięcie. Kontynuował przez chwilę, podziwiając kunszt przybysz z Vegety.


10 sie 2015, o 01:50
Zobacz profil
Half-Saiyan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 cze 2015, o 01:16
Posty: 99
Siła: 27
Szybkość: 28
Energia: 19
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 190
Poziom Mocy(PL): 394
PT: 25
CP: 120
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Ataki Ziemianina pozwoliły Sonowi należycie się rozgrzać. Czuł jak jego ciało powoli przyzwyczaja się do walki. Krew buszowała wśród żył gwałtowniejszym rytmem, zaś mięśnie przywykły do wysiłku oraz bólu.

Obrona
Pierwsza nawałnica uderzeń nie była silna, wręcz przeciwnie. Jednakże cechowała je szybkość, a także precyzja. Niemniej jednak Ishan wyczuł rytm uderzeń, dlatego też łatwiej było mu dostosować balans ciała. Ponadto, stosował też obronę otwartymi dłońmi, jak również zbijanie kopnięć rywala piszczelami. Najwyraźniej oboje trzymali nerwy na wodzy. Żaden z wojowników zbytnio nie szarżował w pierwszych minutach starcia.

Atak 1
Ruszył na rywala, gdy był niecały metr od niego, wyskoczył w powietrze zadając uderzenie prawą nogę w lewą stronę szyi. Zaraz po tym opadł na ziemię, by wyprowadzić uderzenie prawą pięści na szczękę.

Atak 2
Odskoczył na bezpieczną odległość zadając serię kopnięć. Pierwsze 2 kopnięcia celował na prawą stronę żeber przeciwnika, następnie wyprowadził dwa uderzenia nogą na lewe kolano.

Starcie zapowiada się długie, nie potrzeba teraz marnować mocy - powiedział do siebie w duchu.

_________________
Here I am yeah this is me, a proud man without shame - what you see is what you get, a lion you can't tame! I just want to live my life and do the things I do - and I don't need someone judging me and especially not you!


10 sie 2015, o 02:07
Zobacz profil
Człowiek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 mar 2015, o 06:10
Posty: 93
Siła: 30
Szybkość: 25
Energia: 6
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 60
Poziom Mocy(PL): 358
PT: 27
CP: 104
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Rywal był szybki. Nieziemsko szybki. Z pewnością szybszy od latynosa! To podnieciło ziemianina. Ta walka zapowiadała się naprawdę niesamowicie.

[DEF]
Son Ishan rozpoczął natarcie kopnięciem. Sauzer widząc to, uniósł lewą rękę i zablokował je przedramieniem. Nie było dość mocne, pożałował, iż nie skusił się by chwycić przeciwnika za stopę. I kontratakować.
-Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem -pomyślał. I w tym momencie poczuł, jak pięść kosmity, uderza go w szczękę. Ze zdziwienia nie zareagował nawet. W zasadzie ledwo owe uderzenie odczuł, ale było bolesne dla dumy wojownika. Oto jako pierwszy został trafiony. Szybko się skoncentrował i sparował kopnięcia przeciwnika unosząc odpowiednio nogi.

[Atak1]
To wciąż była rozgrzewka, nie było powodu się denerwować, jednak latynos bardzo chciał się odwzajemnić rywalowi.
Odepchnął się ze wszystkich sił, by uzyskać jak największą prędkość początkową i zaczął pruć w powietrzu na rywala. Zamarkował uderzenie prawą pięścią w przelocie, jednak poprowadził ją tuż obok głowy Sona, w ostatniej chwili zginając łokieć, próbując uderzyć nim, lub chociaż zahaczyć twarz oponenta. Jednocześnie zatrzymał się stojąc aktualnie obok kosmity i wykorzystując impet ciosu wykonał gwałtowny obrót uderzając drugą ręką. Oczywiście także łokciem.

[ATAK2]
Jeszcze pół obrotu by stanąć twarzą w twarz z rywalem i zaczął bombardować go uderzeniami w korpus. Nie przerywając, gwałtownie się zamachnął nogą próbując podciąć rywala, po czym zadał jeden mocniejszy cios, długi lewy prosty na twarz


10 sie 2015, o 02:22
Zobacz profil
Half-Saiyan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 cze 2015, o 01:16
Posty: 99
Siła: 27
Szybkość: 28
Energia: 19
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 190
Poziom Mocy(PL): 394
PT: 25
CP: 120
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Przeciwnik Son Ishana okazał się bardzo dobrym wojownikiem. Jego ciosy były silne, zaś posiadana przezeń szybkość stała na imponującym poziomie. "Trafiłem na doskonałego rywala" - pomyślał, po czym przystąpił do obrony.

Obrona
Zastosowane odepchnięcie bardzo zaskoczyło Sona, lecz mimo wszystko z całych sił starał się utrzymać równowagę. Próbując stanąć na równe nogi, uważnie obserwował rywala. Przeciwnik już ruszał w jego stronę. Młodzieniec zauważył, że wyprowadzone uderzenie pozbawione jest swoistego rodzaju agresywności. Licząc na to, że intuicja go nie myli, nie zareagował na ten atak. Słusznie. Cios był markowany. Właściwym uderzeniem był szturm łokciem. W porę zauważony nie doszedł do skutku. Ishan gwałtownie się oddalił, korzystając przy tym z doskonałej pracy nóg. Natychmiastowe zwiększenie dystansu sprawiło, że kolejne uderzenie przecięło jedynie powietrze. P tym ataku nastąpiła seria cisów w korpus. Half-Saiyanin przyjął mocną gardę, blokując kilka ciosów. Inne sparował lub po prostu skontrował. Widząc, że salwa pięści nie ustępuję, młodzieniec skorzystał z Bukujutsu wzbijając się w powietrze. Uchroniło go to przed kolejnymi atakami.

Atak1
Zadowolony z tego, że przeciwnik nie ustępuje mu pola, Son jeszcze bardziej poczuł, jak bardzo odczuwa satysfakcję z tego starcia. Po obronie ciosów przeciwnika, uśmiechnął się w jego stronę, mówiąc "Teraz moja kolej, sparingpartnerze". To powiedziawszy przystąpił do ataku. Zaczął nie spodziewanie. Runął na rywala z powietrza, zadając 2 kopnięcia w głowę.

Atak 2
Natychmiast po tym ataku opadł na ziemię, po czym uderzył prawym kolanem pod żebra Ziemianina. Po czym postanowił bardzo szybko lewą pięścią trafić w prawy bark rywala.

Wszystko jednak było w spokojnym rytmie. Nie zwiększył wykorzystywanej mocy. Nadal walczył przy użyciu 25%.

_________________
Here I am yeah this is me, a proud man without shame - what you see is what you get, a lion you can't tame! I just want to live my life and do the things I do - and I don't need someone judging me and especially not you!


10 sie 2015, o 02:37
Zobacz profil
Człowiek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 mar 2015, o 06:10
Posty: 93
Siła: 30
Szybkość: 25
Energia: 6
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 60
Poziom Mocy(PL): 358
PT: 27
CP: 104
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Wciąż nic. Fakt faktem, iż to była jedynie 1/4 jego możliwości, ale jednak... nawet raz nie musnął rywala.

[DEF]
Przeciwnik po perfekcyjnej obronie, znalazł się wysoko w powietrzu. Uśmiechnął się, zagaił do Sauzera i znienacka runął na niego, niczym drapieżny ptak na swoją ofiarę.
Zadał dwa szybkie i mocne uderzenia w głowę, jednak Sauzer zanurkował pod jego nogami i wyskoczył mu za plecy, próbując przystąpić do kontrataku. Spóźnił się. Doskonale dysponowany dziś Son opadł błyskawicznie na ziemię. Sauzer podążył za nim i ... wyłapał śmiertelnie szybki cios w bark. I ponownie uderzenie nie posiadało żadnej siły. Latynos miał wrażenie, że rywal z niego kpi i pokazuje mu, jak wielką ma nad nim przewagę.

[ATAK1]
Cóż, Ishan być może dominował w szybkości, ale na szczęście jego ciosy były póki co niemalże nieodczuwalne. A przynajmniej te najszybsze, jedyne jak dotąd, które dosięgnęły dwudziestolatka. Wiedział, że nie trafi potężnymi cepami. Zresztą mimo wszystko, ta walka wciąż nie była na poważnie. Czuł to i dobrze wiedział, że rywal myśli tak samo. Skupił się teraz na błyskawicznych prostych, ręce trzymał bardzo blisko siebie, a ciosy zadawał tak, by szły w jednej lini - tak żeby nie można było przewidzieć ich trajektorii, po ruchach łokci i ramion.

[ATAK2]
Po serii szybkich ciosów, zrobił gwałtowny wykrok lewą nogą na prawo i wybił się zadające przeciwnikowi potężny kopniak z półobrotu. Cóż powiedzieć, liczył że uda mu się zaburzyć rytm oponenta, zmieniając tempo, siłę i styl ciosów. Zaraz po tym odskoczył


10 sie 2015, o 02:57
Zobacz profil
Half-Saiyan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 cze 2015, o 01:16
Posty: 99
Siła: 27
Szybkość: 28
Energia: 19
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 190
Poziom Mocy(PL): 394
PT: 25
CP: 120
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
W miarę rozwoju walki, Son Ishan zdążył zaobserwować, że jego przeciwnik również idealnie balansuje ciałem, ma też nad nim doskonałą kontrolę. Z całą pewnością, ta walka dużo nauczy młodego Half-Saiyana.

Obrona
Błyskawiczna seria ciosów niczym z karabinu maszynowego wystrzeliła w stronę Sona. Pociski, to znaczy zaciśnięte pięści, były bardzo precyzyjne, lecz jak przystało na zwykłe proste uderzenia, miały jedną wadę. Ich szybkość powodowała, że nie mogły być wyprowadzane w różne części ciała. Zazwyczaj skupiały się na jednej partii. Tym razem był podobnie. Wystarczyło stworzyć solidną gardę zbudowaną z przedramion, a pięści rywala rozbijały się o nią ja fale o skały. Cóż, kolejne kopnięcie z półobrotu nie było zaskoczeniem dla Sona, który spodziewał się, podobnej solucji cisów. Prawdę powiedziawszy, młodzieniec dziwił się, że tak późno został wyprowadzony kombos. Kopnięcie było zbytnio przewidywalne. Wojownik uniósł nad głowę prawą rękę blokując cios.

Atak 1
Podbiegł do swego rywala, uderzając dwa szybkie proste na szczękę. Zaraz po tym wyprowadził uderzenie pięścią pod żebra.

Atak 2
Zaatakował prawe kolano przeciwnika dodając do tego prawego sierpa na twarz. Postanowił wykonać jeszcze haka na brodę przeciwnika, oraz low kicka na kolano.

_________________
Here I am yeah this is me, a proud man without shame - what you see is what you get, a lion you can't tame! I just want to live my life and do the things I do - and I don't need someone judging me and especially not you!


10 sie 2015, o 03:12
Zobacz profil
Człowiek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 mar 2015, o 06:10
Posty: 93
Siła: 30
Szybkość: 25
Energia: 6
Wytrzymałość: 30
Inteligencja: 10
Punkty życia: 420
Punkty Ki: 60
Poziom Mocy(PL): 358
PT: 27
CP: 104
Post Re: Son Ishan vs Sauzer [N]
Rywal doskonale go odczytywał. Sauzer był coraz bardziej pewny, że są na tym samym poziomie.


[DEF]
Mieszkaniec Vegety, podbiegł do niego. Sauzer już skądś zna ten schemat, toteż nadchodzące uderzenia na twarz, nie były dla niego zaskoczeniem. Uniknął ich przechylając głowę na boki. Zaraz po tym nastąpiło mocniejsze uderzenie, pod żebra. Tutaj również udało się zareagować na czas, zniżył błyskawicznie łokieć blokując nim cios.
Po chwili przeciwnik wznowił natarcie. Zaatakował kolano latynosa, który po prostu odsunął nogę. Jednocześnie oberwał pięścią w policzek, ale wyczuwając cios, przekręcił głowę w prawo, minimalizując impet. Kątem oka, dostrzegł pięść zbliżającą się do brody. Skontrował w ten sposób, że oba zaciśnięte kułaki, zarówno jego jak i przeciwnika, huknęły o siebie. Niestety, nie spodziewał się low kicka na kolano. Stracił na moment równowagę, ale natychmiast pomógł sobie, odbijając się drugą nogą i wylatując w powietrze.

[Atak1]
Opadł gwałtownie na ziemię, uderzając przeciwnika tyłem nogi (to miejsce, gdzie znajduje się ścięgno achillesa) w bark. Podskoczył i kopnął mocno lewą nogą, celując w głowę.

[Atak2]
Gdy tylko wylądował, odbił się potężnie od ziemi i wyskoczył do sparingpartnera, próbując walnąć go z rozpędu pięścią w brzuch. Zaraz potem lewą spróbował jeszcze uderzenia na żebra, cały atak zakończył prawym, długim prostym na twarz


10 sie 2015, o 03:32
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
 cron